aktualności

ZAKRĘCONA AKCJA! ZBIERAMY PLASTIKOWE NAKRĘTKI! RAZEM MOŻEMY WIĘCEJ!!
Nazywam się Klaudia Kopryjaniuk. Od urodzenia choruje na Mózgowe Porażenie Dziecięce pod postacią diparezy spastycznej, abym mogła jak najlepiej walczyć z niepełnosprawnością – konieczna jest regularna, intensywna rehabilitacja, która pozwoli mi walczyć o „lepsze jutro” , a także zdobyć lepszą formę ?. Niestety koszty rehabilitacji przerastają moje możliwości finansowe, dlatego zbieram NAKRĘTKI PLASTIKOWE,
z których pieniążki są przekazywane na moje subkonto założone w Fundacji „Słoneczko”.
Z góry bardzo serdecznie dziękuję za wsparcie i pomoc, pozdrawiam. Klaudia Kopryjaniuk.
Nakrętki można zostawiać w naszym przedszkolu

Pierwszy raz wspólnie z Zarządem Dróg i Zieleni w Gdyni nasze przedszkole serdecznie zaprasza do udziału w kampanii ,,Odprowadzam Sam”.

Głównym celem kampanii jest troska o środowisko naturalne. Cel ten zależy  jednego z najistotniejszych zagadnień, z którymi spotykają się współczesne miasta. Regularne chodzenie lub jazda na rowerze do przedszkola i szkoły zamiast bycia odwożonym przez rodzica z pewnością pozytywnie wpłynie na wzrost aktywności
wśród dzieci.

Dzięki kampanii „Odprowadzam sam” razem zmniejszamy ruch samochodowy przy przedszkolu i  prowadzimy zdrowy tryb życia.

W miesiącu kwietniu przybywamy do przedszkola na rowerze, na hulajnodze, pieszo, ewentualnie autobusem. 

https://www.gdynia.pl/gdynia-mobilna,7582/kampania-odprowadzam-sam-juz-trwa,520791

W DNIU DZISIEJSZYM PODJĘLIŚMY DECYZJĘ O CZYNNYM PRZYŁĄCZENIU SIĘ
DO STRAJKUJĄCYCH PLACÓWEK. NAUCZYCIELE DEKLARUJĄ PROWADZENIE AKCJI STRAJKOWEJ
DO KOŃCA TYGODNIA,
TJ. DO DNIA 12 KWIETNIA 2019r.

PROSIMY O WYROZUMIAŁOŚĆ
I ZAPEWNIENIE
OD ŚRODY 10 KWIETNIA OPIEKI DZIECIOM WE WŁASNYM  ZAKRESIE , PONIEWAŻ WIĘKSZOŚĆ  NAUCZYCIELI PRZYSTĘPUJE
DO STRAJKU .

(OPIEKA W TYCH DNIACH  PROWADZONA BĘDZIE PRZEZ DYREKTORA, WICEDYREKTORA
I NAUCZYCIELI NIESTRAJKUJĄCYCH).

BIEŻĄCE INFORMACJE  PROSIMY ŚLEDZIĆ NA STRONIE  INTERNETOWEJ PRZEDSZKOLA ORAZ  NA OGŁOSZENIACH W HOLU I NA TABLICACH  OGŁOSZEŃ PRZY SALACH.

„Niebieski” Chłopiec.

Kilka słów o odczuciach i podświadomości Kuby.

W swojej wieloletniej praktyce zawodowej spotkałem się z wieloma różnymi dziećmi. Jednak najbardziej zapadła mi w pamięć opowieść Kuby, którą pragnę się z Wami tutaj podzielić.

Chłopiec ma autyzm, co czyni go wyjątkowym. Ale przecież wszyscy jesteśmy inni  i to jest w nas piękne. Możemy z łatwością zauważyć niektóre różnice, takie jak wzrost, kolor oczu czy włosów. Jednak nie wszystko jest widoczne „gołym okiem”. Nasze lęki, ulubione jedzenie czy nasze zdolności.

Rzeczywistość Kuby jest odmienna, ponieważ postrzeganie świata u dzieci dotkniętych tą chorobą znacznie różni się od tego, w jaki sposób widzą go dzieci zdrowe, a wszystko za sprawą nieprawidłowej pracy mózgu. Narząd ten jest jak komputer, który steruje naszym ciałem, myślami, wspomnieniami, zachowaniem i u każdego działa inaczej. Dlatego każdy czuje i myśli na swój własny wyjątkowy sposób.

Autyzm zaburza pracę zmysłów. Powodując tym samym trudności w kontaktach społecznych, poruszaniu się, nauce i wielu innych obszarach rozwoju, zaburzając w znacznym stopniu funkcjonowanie w świecie codziennym. Ale to nic strasznego, bo wielu z nas dorosłych i dzieci ma autyzm. Dlatego też, chce przytoczyć opowieść Kuby, abyś i Ty mógł zrozumieć ten świat. Spojrzał na codzienność jego oczami, usłyszał dźwięk jego uszami, czuł jego ciałem i doświadczył jego poczucia czasu. Najprawdopodobniej i Ty znasz kogoś kto ma autyzm. I właśnie dlatego warto wiedzieć o chłopcu  coś więcej.  Kuba, tak jak Ty, potrzebuje przyjaciół, którzy poświecą mu czas i obdarzą go zrozumieniem, wsparciem i zaufaniem. Pamiętaj chłopiec nie jest „zepsuty” – on  po prostu ma wyjątkowe spojrzenie na świat. Dlatego proszę przeczytaj historię Kuby.

Mam na imię Kuba. Mam 10 lat i jestem „odmienny”, jak to często nazywają dorośli. Nie lubię mówić i często nie potrafię zachować się odpowiednio do sytuacji. Do końca nie rozumiem, dlaczego tak często moi rodzice na mnie się złoszczą, a mój terapeuta wymaga tak dużo ode mnie. Mam problem ze zrozumieniem tego, co myślą lub czują inni, ponieważ nie rozumiem, co oznacza twój ton głosu, kiedy ze mną rozmawiasz albo twój wyraz twarzy, kiedy na mnie patrzysz. A tak chciałbym pasować do Waszego świata. A nie mogę, bo inaczej odczuwam kolory i smaki. Bardzo lubię jeść różne rzeczy. Być może tego nie widać. Mam zachcianki, które dzieci nazywają słodyczami. Czy to coś złego zjeść na raz 2 litry lodów, które  wprost uwielbiam, tak jak inne smakołyki? Zanim jednak cokolwiek zjem muszę wszystko powąchać. Mama mówi, że jestem wybredny. I pamięta o tym, że gdy jem chipsy, wybieram tylko takie, które mają na sobie najwięcej przypraw. Muszą mieć również odpowiedni smak i zapach. Bardzo nie lubię takich stałych posiłków jak obiad, bo on zawsze wygląda dziwnie i brzydko pachnie. Nikt jednak tego nie rozumie. Nawet rodzice, choć bardzo się starają. Mama zawsze prosi, abym zjadł wszystko, co mnie bardzo stresuje.

Jak wspomniałem, nie lubię mówić, nie wiem, jak rozmawiać z innymi ludźmi, albo jak odpowiednio zachować się w danym czasie i w danej sytuacji. Jak rozumieć uczucia. Jak sobie tłumaczyć wszystkie obrazy, dźwięki i zapachy tego świata. Cały czas uczę się tego i widzę reakcję ludzi, gdy coś powiem inaczej albo zachowam się „niegrzecznie” .

Niektórzy ludzie nie widzą albo nie słyszą tych samych rzeczy co ja. Nie rozumieją w jakiej postaci informacje z otoczenia trafiają do moich zmysłów. Mam na myśli obrazy, dźwięki oraz zapachy. Dotknięcie w niewłaściwy sposób wywołuje u mnie nerwowe a nawet czasem agresywne zachowanie, choć tego nie chcę, nie jestem wstanie tego kontrolować, ani nad tym panować. Chociażby, zwykłe promienie słońca. Ja widzę je zupełnie inaczej. Są takie śliczne. Gładzą mnie po policzkach i sprawiają, że „kręcę się i obracam”. Widzę wtedy błyszczące przedmioty, a świat wygląda zupełnie inaczej. Lubię słuchać muzyki – głośno. Gdy to robię, to całą swoją uwagę skupiam tylko na dźwięku. Nie dostrzegam wtedy pokoju, w którym się znajduję, ale czuję go wtedy całym sobą. Od środka. Można powiedzieć, że go słyszę.

Niektórzy ludzie mają również „świat” w swojej głowie – „świat”, który jest spokojniejszy i łatwiejszy do zrozumienia niż ten realny, zewnętrzny. Ten „świat” w mojej głowie jest cichy i spokojny, i nie ma w nim ludzi, ani nic trudnego do zrozumienia. Jest tu więc bezpieczne. Można się schronić, kiedy otoczenie staje się zbyt zagmatwane i hałaśliwe.

Chodzę do szkoły. Jestem uczniem klasy 2E. W szkole na lekcjach i przerwach  jest taki dziwny ruch i zamieszanie. Dzieciaki mówią jednocześnie i popychają się, i wrzeszczą, i stroją dziwne miny, i rzucają rzeczami, i śmieją się, i biegają, i bawią się, i biją się, i gonią się, i wariują. Światła są takie przerażające, straszne. Nawet dzwonek co „woła” nas na lekcje, jest taki głośny, że wywołuje u mnie strach i często wtedy wpadam w panikę. W takiej chwili przychodzi pani nauczycielka i prowadzi mnie do klasy, choć ja tak  strasznie się w tym momencie denerwuję. Podczas lekcji kreda piszczy na tablicy a biurka skrzypią przy otwieraniu szafek, a papier brzydko pachnie. Pani wymachuje rękami i zwija, i rozwija mapę na ścianie. To za dużo dla mnie informacji. Nie umiem zdecydować, która jest najważniejsza. Kiedy skupiam moją uwagę na tym wszystkim, moja głowa zostaje „przeładowana”, „zbombardowana” tymi obrazami, dźwiękami i zapachami. Nie potrafię tak szybko przetwarzać informacji i jest tego za dużo. Więc wybieram to, co wydaje mi się ważne, ale zwykle okazuje się nie tym, co dla innych wydaje się ważne. Tak naprawdę nie rozumiem, co oznacza słowo WAŻNY.

Jak już wybiorę sobie jedną rzecz, na której się skupię, to wszystko inne przestaje mnie interesować. Wtedy ludzie mogą wielokrotnie mnie wołać, zanim to usłyszę. Gdy coś mnie zainteresuje, widzę to bardzo wyraźnie, a cała reszta jest po prostu szara i rozmazana. Czasem niedostrzegalna dla mnie. Słyszę wtedy wasze głosy, jednak moja głowa nie przetwarza znaczenia tych słów, nie odbieram was jako realne osoby do momentu, aż nie zrobicie czegoś niezwykłego, co będzie wymagało przetworzenia. Niekiedy wymachuję rękami lub kiwam się w przód i tył, albo robię jeszcze inne dziwne rzeczy. Kiedy zbyt wiele bodźców bombarduje jednocześnie moją głowę to czuję się przeciążony, przemęczony i wówczas nic tylko bym biegł i biegł.

Nie lubię, gdy nie idzie coś po mojej myśli i kiedy ktoś mi przerywa w moim „nakręcaniu” – tak nazywa to mój terapeuta. Wtedy jestem niegrzeczny. „Niegrzeczny tak, w pupkę mocno tak” – mówię tak, gdy coś zrobię i wiem że robię źle (tego nauczyli mnie rodzice). Czasami jestem jeszcze bardziej skomplikowany (rozumiem to słowo, bo często je wypowiadają dorośli) i wtedy nawet nie zauważam, że wokół są inni ludzie, bo większość rzeczy, które widzę i słyszę, jest dla mnie mało istotna. Kiedy nie koncentruję się na ludziach, to stają się oni tylko kształtami.  Tak samo jak meble i drzewa. Trudno jest mi naśladować zachowania dorosłych i innych dzieci. A tym bardziej rozróżnić ich reakcje na to, czy robię rzeczy właściwe czy nie. Czasem przecież moja głowa nie widzi ich lub nie słyszy.  Albo odbieram je w sposób odmienny niż wszystkie inne obrazy i dźwięki. Nie zdajecie sobie sprawy, jak ciekawy może być zagięty kawałek papieru lub paproch na podłodze. Czasami te przedmioty w jednej chwili stają się  ulubione. A nie jakieś WAŻNE ćwiczenie przy pomocy którego mam lepiej funkcjonować – tak mówią rodzice, nauczyciele i inne osoby. Ten „mój świat”jest zbyt piękny i ciekawy, żeby go opuszczać ot tak. Dla was takie szczegóły to tylko śmieci a dla mnie rzeczy, które wyzwalają emocje, których nie potrafię opisać, bo ich jeszcze nie znam i nie rozumiem.

Mój świat jest wspaniały i trzeba nie lada zachęty i niezwykłości otoczenia, żebym zechciał widzieć, słyszeć, a tym bardziej przebywać w Waszym świecie. Nie dziwcie się mi, ani drugiemu dziecku, czy dorosłemu takiemu jak ja. Reagujemy inaczej niż Wy w wielu sytuacjach. Cały czas uczę się, aby z Wami zamienić słowo, chociaż się tego boję. Wydaje mi się, że Wy również powinniście uczyć się o „odmieńcach”, „innych”, „debilach”, jak Wy nas często nazywacie. Mam nadzieję, że kiedyś, gdy dorosnę to przemówię, w ten lub w inny sposób, w pełni świadomie, kiedy zrozumiem wiele rzeczy. To wtedy właśnie opowiem Wam znowu, jak to jest być autystą. Być może wtedy otworzycie się na Nasz świat, a ja będę już pasował do Waszego świata. Czy wspaniałego to się okaże, gdy wyjdę ze skorupki (tak mówi mama i tata) i stanę pośród Was.

Marzę o dniu kiedy Nasze światy nie będą podzielone na Nasze i Wasze, że będzie taki czas, że wzajemnie się zrozumiemy i będziemy razem patrzeć w tym samym kierunku. A ja będę szczęśliwy i znajdę przyjaciół. I nic już Nas nie będzie dzielić.

Krzysztof Lis

AKCJA STRAJKOWA NAUCZYCIELI

Przedszkola nr 27 „Malutkowo” w Gdyni

Szanowni Państwo,

Zgodnie z pismem otrzymanym dnia 28.03.2019r. ze Związku Nauczycielstwa Polskiego informuję, że za przeprowadzeniem akcji strajkowej w Przedszkolu nr 27 „Malutkowo” w Gdyni opowiedziało się 80 % spośród 37 pracowników placówki.

W związku z powyższym – z dużym prawdopodobieństwem – należy założyć, że

od dnia 8 kwietnia 2019 r.

Przedszkole nr 27 „Malutkowo” w Gdyni nie będzie mogło zapewnić opieki Państwa dzieciom. W związku z powyższym, zwracam się z uprzejmą prośbą
o zrozumienie sytuacji i zapewnienie opieki dzieciom we własnym zakresie. O zakończeniu akcji strajkowej w placówce będą Państwo niezwłocznie poinformowani.

Z wielką radością przywitaliśmy nową porę roku WIOSNĘ, wiosennym koncertem.

Świętowaliśmy DZIEŃ  WODY, kończąc cykl zajęć o najważniejszym naturalnym surowcu Ziemi – wodzie.

W przedszkolnym konkursie plastycznym „Ocean, morze, jezioro, akwarium… – życie w i pod wodą” pierwsze miejsce zajęły Basia Baj z grupy Biedronek i Iza Kaleta z grupy Pszczółek. Drugie miejsce – Sofia Deniz Kahraman z grupy Pszczółek oraz Laura Frasek i Amelia Zaorska z grupy Biedronek. Trzecie miejsce zajęli: Lena Elendt z grupy Biedronek, Krzyś Krause i Weronika Gołąbiewska z grupy Kociaków oraz Gracjan Przykota z grupy Pszczółek. Gratulujemy!

8 marca to wyjątkowy dzień zarówno dla dużych jak i małych pań. Dlatego też dzień przed 7 marca rozpoczęliśmy świętowanie tego dnia.I tak w czwartek cała społeczność naszego przedszkola zebrała się w sali grupy Misiaki, aby obejrzeć przedstawienie w ich wykonaniu pt ,,Być kobietą, być kobietą,,. Dziewczynki występujące w inscenizacji przebrane były wykorzystane za małe damy, zaś chłopcy za małych dżentelmenów. Nie zabrakło takich przebojów jak Ona tańczy dla mnie czy Najwięcej witaminy… Na zakończenie wszystkie Panie zostały obdarowane tulipanami wykonanymi przez dzieci, a przedszkolaki słodkościami. Występ w wykonaniu grupy Misiaki bardzo wszystkim się podobał i został obdarowany gromkimi brawami.

Teatrzyk w Malutkowie Sikorka Agatka

 

A miesiąc ten zakończyliśmy balem karnawałowym , który poprowadził Teatr QFER  pt ” W kamieniołomach, czyli między nami jaskiniowcami.” To był szczególny dzień dla przedszkolaków. Wszystkie dzieci wyróżniały się swoimi wyjątkowymi strojami. Uśmiechnięte przedszkolaki  chętnie uczestniczyły w wesołej zabawie oraz licznych konkursach. Ten dzień na długo pozostanie w pamięci naszych przedszkolaków.